10 wartościowych stron dla webmastera Kiedy nie warto korzystać z serwisów społecznościowych w celach promocyjnych?


Hejters gona love


24 czerwca 2012, 22:27 | Skomentuj! | 7 281

Dziś Dzień Przytulania. Dziesiątki osób wyszło na ulicę, żeby zamanifestować przyjacielski stosunek do ludzi. Tabliczki „Free hugs” czy „Darmowe przytulanie” były widoczne z daleka. Niektórzy reagowali dość szybko schodząc „dziwakom” z drogi, inni nieśmiało krążyli czekając na możliwość przytulenia. W tym czasie dziesiątki hejterów robiło w sieci to co zwykle.

Hejterzy istnieją w internecie nie od wczoraj. Są to ludzie, którzy czerpią niebywałą przyjemność z krytyki cudzej pracy. Niech się wam nie wydaje, że chodzi o krytykę konstruktywną. Raczej zależy im o zaczepkę i próbę wywołania kłótni. Zresztą hejterzy nie mają czasu na konstruktywną krytykę. Przecież co godzinę (według tego co podaje firma analityczna DOMO, a co przekazuje polskim internautom Antyweb) pojawia się na YouTube 48 godz. nagrań. Żadna minuta z tych prawie pięćdziesięciu godzin nie może zostać pominięta. Wszystkie filmy trzeba oznaczyć kciukiem w dół oraz stosownym komentarzem.

Skąd się biorą w sieci hejterzy? Tego nie wie nikt, jednak hejtowanie wydaje się zaraźliwym trendem, przypuszczam że nie tylko w polskim internecie. Pamiętacie sukces Demotywatorów? Czy przypadkiem targetem dla tego serwisu nie byli hejterzy? Potem, wraz ze wzrostem popularności Demotywatory stały się bardziej uniwersalne i tym samym przyjęły napływ tych internautów, którzy hejterami nie są. Obecnie nie będziecie tam demotywowani, raczej zobaczycie zdjęcia i filmy ze śmiesznymi kotkami i pieskami. Najwierniejsi hejterzy zostali i piszą w komentarzach jak bardzo nie podobają się im dodane na głównej znaleziska. Reszta zaczęła szukać własnego miejsca.

Gdziekolwiek by nie byli, hejterzy są potężną siłą w internecie, której nie można lekceważyć. Można wykorzystać ich obecność w sieci tak jak to zrobił twórca Demotywatorów, Mariusz Składanowski, i stworzyć przestrzeń tylko dla nich, a następnie przekroczywszy punkt krytyczny zmienić profil serwisu na bardziej uniwersalny. Na pewno nie warto z nimi zadzierać, bo bezpodstawna krytyka może zdołować osoby o słabszej psychice i pozbawić nadziei na zrobienie czegoś naprawdę imponującego.

Nie sądzę aby w najbliższych miesiącach hejterów w internecie miałoby ubywać. Zawsze będzie tak, że jedni po omacku będą dążyli do doskonałości, a inni będą czerpać radość z ich krytyki i w ten sposób będą budowali swoje poczucie wartości. Jestem ciekaw czy gdyby po jednej stronie stanęli zwolennicy dzisiejszego Dnia Przytulania, a po drugiej internetowi hejterzy (którzy wbrew legendom nie żyją tylko w sieci, ale czasami wychodzą „na powierzchnię”) to jaki byłby wynik tego starcia. Czy hejterzy przekonaliby „hugersów” o wyższości hejtu nad przytuleniem? A może pod wpływem serdecznych uścisków odwiesiliby maskę hejtera i uśmiechnęliby się szczerze choć na chwilę?

Hejters gona love? Nie sądzę. Ale gdyby tak się stało, to by dopiero było…

Fot. Depositphotos.com – 6830402

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli dołączysz do mnie na Facebooku!

Kamil Lipiński – przedsiębiorca, bloger, projektant stron www, założyciel Mocnej Grupy Blogerów oraz człowiek, który ma wielką nadzieję na to, że można się czegoś sensownego o WordPressie dowiedzieć w 500 sekund.
Wierzący (bynajmniej nie w technologię) geek.

Subscribe without commenting



This error message is only visible to WordPress admins

Error: API requests are being delayed. New posts will not be retrieved.

There may be an issue with the Instagram access token that you are using. Your server might also be unable to connect to Instagram at this time.

Error: API requests are being delayed for this account. New posts will not be retrieved.

There may be an issue with the Instagram access token that you are using. Your server might also be unable to connect to Instagram at this time.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: