Dziennik postcovidowy


Okradłem przypadkiem Żabka Store


08 lutego 2022, 21:37 | Skomentuj! | 66 406

Postanowiłem napisać kolejny wpis, bo jeszcze pomyślicie (z racji tego, że ostatni wpis był covidowy) że coś mi się stało. Wszystko jest w najlepszym porządku. Pozytywny wynik COVID-19 i łagodna w przebiegu choroba przytrafiła mi się w listopadzie 2020 r. Od tego czasu nie chorowałem, ale zmiana trybu życia (opieka nad dziećmi w ciągu dnia i praca nocami) zmieniła mój sposób funkcjonowania i na blogowanie zabrakło czasu. Kiedy sytuacja wróciła do normy miałem wieczorami czas na pisanie, wtedy już z racji znacznej przerwy ciężej było wrócić. Zazdroszczę tym wszystkim, którzy mają flow i piszą regularnie, a nawet wykorzystują czas pandemii na bardziej regularne publikacje. Czas pokaże, jak będzie w moim przypadku.

Dziś chciałbym Wam opowiedzieć o krótką historię z zakupów w bezobsługowym, nowoczesnym Żabka Store. Wybrałem się tam z ciekawości. Znacie mój pociąg do nowych technologii, byłem ciekaw jak działają sklepy bezobsługowe naszpikowane kamerami i technologią. Bez robienia listy zakupów przy okazji wizyty w centrum ruszyłem w kierunku sklepu. Na miejscu okazało się, że muszę przed wejściem zarejestrować się i podpiąć swoją kartę płatniczą. Tu duży plus dla twórców aplikacji, bo kartę można dodać na trzy sposoby: klasyczny (wpisując ręcznie numer na karcie i pozostałe dane), półautomatyczny wykonując zdjęcie karty i wpisując kod CVV z odwrotu oraz najwygodniejszy przez NFC. Wystarczyło przyłożyć kartę, wpisać datę wygaśnięcia oraz trzycyfrowy kod z odwrotu by móc zakończyć rejestrację i odblokować wejście do sklepu. Do otwarcia drzwi wymagany jest scan kodu QR z telefonu (bywalcy niektórych siłowni będą przyzwyczajeni do tego sposobu odblokowywania drzwi wejściowych).

Po wejściu poczułem się od razu nieswojo. Brak pracownika sprawił, że poczułem się jak intruz. Pierwszego wrażenia nie dało się tak łatwo pozbyć, jednak niewiele się zastanawiając rozpocząłem zakupy zauważając przy okazji kamery, które śledzą każdy mój ruch. Zacząłem przeglądać produkty na półkach i … rozczarowałem się tym co na nich znalazłem. Spodziewałem się większego asortymentu, a znalazłem automat do kawy, regał z napojami, drugi z przekąskami i właściwie tyle. Okazało się, że Żabka Store to sklep po którego nie przyjdę po mleko czy pieczywo, ale raczej po zbytki: batona, paluszki czy energetyka. Wziąłem napój, pochyliłem się po Knoppersa i skuszony promocyjną ceną – złapałem w dwa palce dwa wafelki. Zachęcony na ścianie napisem: „Koniec zakupów? Wyjdź przez te drzwi. Zakupy będą naliczone w ciągu kilku minut” licząc na to, że wszystko przebiega poprawnie.

Po pewnym czasie będąc już w tramwaju z dala od Żabka Store zerknąłem na telefon i rachunek od Żabki. Okazało się, że w sklepie kamery policzyły moje dwa Knoppersy jako jeden, w związku z czym drugiego batonika nieintencjonalnie w podstępny sposób wyniosłem. W związku z tym wiszę Żabce całe 80 groszy. Nie wiem co zawiodło, myślałem, że prócz kamer na półkach są zamontowane czujniki, które rozróżniają wagę na półce. A może takie czujniki są ale 25 g. to za mało, by robiło tym czujnikom różnicę.

Tak czy inaczej Żabko – mam wasze pieniądze, chcę je oddać ale nie wiem komu najlepiej to zrobić, żeby się Wam w systemie zgadzało. Fajne macie autonomiczne sklepu ale nad wielosztukami i asortymentem to wy jeszcze popracujcie.

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli dołączysz do mnie na Facebooku!

Kamil Lipiński – przedsiębiorca, bloger, projektant stron www, założyciel Mocnej Grupy Blogerów oraz człowiek, który ma wielką nadzieję na to, że można się czegoś sensownego o WordPressie dowiedzieć w 500 sekund.
Wierzący (bynajmniej nie w technologię) geek.

Subscribe without commenting




Spelling error report

The following text will be sent to our editors: