Błąd 550 5.1.8 Sender address rejected, please authenticate Formularz w Google Campus


Zenbox vs Home.pl


24 listopada 2015, 12:27 | 12 komentarzy | 24 587

Jakiś czas temu opisywałem w jaki sposób przyspieszyć swoją stronę na WordPressie. Nic z poprzedniego poradnika nie wykreślam, ale chciałem rozwinąć pierwszy punkt. Pisałem wtedy o wyborze szybkiego hostingu sugerując Home.pl lub Zenbox. Czas przyjrzeć się bliżej temu co oferują mistrzowie Zen i administratorzy Home.pl

Z buddyjskim zen nie po drodze

Za Zenboxem szczerze mówiąc nie przepadam. Może to wynika z braku dostatecznej wiedzy, bo przyznaję otwarcie, że nie miałem z nim wiele wspólnego. Weszli na rynek z mocnym przytupem i zadomowili się na dobre w blogosferze. Mają ponoć rewelacyjną obsługę klienta, która jest gotowa do pomocy o 3 w nocy. Ich administratorzy albo nie śpią wcale albo mają nocne dyżury z syreną alarmową jako notyfikacja do wysłanego zgłoszenia. Tickety rozwiązywane w 2 minuty w godzinie, w której wszyscy normalni ludzie przewracają się na drugi bok. Brzmi bardzo dobrze i cieszy, że są chętni do pomocy i można na nich liczyć. To wśród dostawców hostingu rzadkość. Bywają przecież tacy dostawcy usług (na własnej skórze tego doświadczyłem), którzy odpowiadają na każde pytanie na odczepne, a jak pytań zadaje się za dużo (czyt. jeśli rozmowa trwa dłużej niż 3 minuty) to udają zakłócenia na linii i się bezczelnie rozłączają. Patrząc przez ten pryzmat Zenbox jest super i dla naprawdę wielu użytkowników będzie dobrym rozwiązaniem. Mi nie przypasowali z powodu kilku drobiazgów.

Po pierwsze irytuje mnie cennik zależny od ilości unikalnych użytkowników. Spotykam się coraz częściej z blogerami, którzy mają więcej niż 5k i to za wcześniej na współprace, a abonament za hosting zapłacić trzeba. Wolę bardziej przewidywalne rozwiązania, a takim jest stały abonament roczny.

Po drugiej wydaje mi się (i chciałbym zaznaczyć, że jest to moje prywatne zdanie wyrobione na podstawie kilku opowiadań ich klientów) że Zenbox oferuje produkt (hosting) i w ramach tego produktu usługę, która wymyka się im spod kontroli. Dostajemy w cenie przenosiny witryny z innego serwera lub postawienie WordPressa z szablonem na ich serwerze. O ile pierwsze rozwiązanie jest spoko – też często tak robię, o tyle drugie jest już mocno problematyczne. Bo co to znaczy instalacja WordPressa i zakupionego motywu? Wiem tyle że załącza się im zakupiony szablon i webmaster dokonuje instalacji. Czy w ramach instalacji otrzymamy spolszczenie motywu albo dostosowanie do konkretnych potrzeb właściciela witryny? Nad motywem można spędzić pół dnia albo dni kilkadziesiąt. Wiem, bo kończę prace nad witryną którą robię od czerwca. Z klientem nie czarowaliśmy się, że to będzie tylko instalacja. Nastawiliśmy się na kilka miesięcy wdrażania, poprawiania i na dniach witryna ujrzy światło dzienne. Myślę, że czujecie tą śliską granicę, która sprawia, że w pewnym momencie wykupiona usługa wykracza poza założony schemat. Być może jest to gdzieś szczegółowo opisane. Spotkałem się z niezadowoleniem kilku osób, które oczekiwały instalacji i szybkiej konfiguracji szablonu, a w efekcie całość trwała dziesiątki dni. Dotyczyło to czegoś co można było wykonać w kilka dni.

Łatwo zająć się tematami nie wymagającymi większego zaangażowania od ręki. Kiedy pojawia się złożony problem wymagający kilkunastu lub kilkudziesięciu godzin intensywnej pracy, wtedy tak łatwo nie jest. Nikt też nie powinien oczekiwać od Zenboxa, że ten postawi swojego pracownika w gotowości 24h i będzie za 200-300 zł. rocznie dopieszczał jeden projekt. W moim przekonaniu zabrakło wyczucia rynku i w tych kilku sytuacjach Zenbox przegrał i to nawet nie z konkurencją, bo ta oferuje znacznie gorsze usługi. Przegrał ze swoimi oczekiwaniami wobec obsługi klienta.

WordPress + Home.pl = wielkie rozczarowanie. Nic bardziej mylnego.

To prawda, że użytkownikowi, który nie ma podstawowej wiedzy na temat kupowanego hostingu Home może przysporzyć trochę kłopotów. Przykładowo jeszcze kilka lat temu użytkownik Home.pl, który nie skonfigurował hostingu (nie wyłączył statystyk Stat24) zamiast kokpitu pozwalającego zarządzać WordPressem widział białą stronę. Obecnie statystyki są domyślnie wyłączone, a od przyszłego miesiąca Home nie będzie posiadał tych statystyk w ofercie więc jeden problem odpada.

Kolejnym problemem był autoinstalator pozwalający z panelu w wygodny sposób przygotować WordPressa. Kilkakrotnie z powodu starych, dawno nieużywanych wersji WP (instalowanych jednym kliknięciem za pomocą autoinstalatora) strony moich klientów zostały w ten sposób zainfekowane. Trochę miałem przy tym roboty ale to część mojej pracy, więc nie mam co narzekać. Zdarza się i warto tego typu gotowych rozwiązań unikać.

Więcej problemów z połączeniem Home.pl i WordPressem nie miałem. Na serwerze współdzielonym strony klientów liczę już w dziesiątkach i bardzo rzadko spotykam się z jakimiś problemami, a jeśli jakieś się pojawiały to raczej w związku z przestarzałą wersją WP lub podejrzanym szablonem, a nie z ich hostingiem.

Home.pl kreuje się na nr 1 w Polsce. Moglibyśmy długo dyskutować czy tym numerem jeden rzeczywiście jest. Mnie przekonało ostatecznie to, że zespół Home zna swoje słabe strony i zamiast narzekać na webmasterów, którzy ich krytykują stara się naprawić dawne błędy. Takim uprzedzeniem faktów jest uruchomienie w zeszłym miesiącu nowej oferty dedykowanej dla użytkowników WordPressa. Serwery z szybkimi dyskami SSD  to nie chwyt marketingowy. Postanowiłem kupić ten serwer dla siebie i przy okazji przetestować duży projekt klienta. Testy wyszły bardzo obiecująco. Za moją namową klient kupił drugi serwer i przeniosłem tam jego witrynę. Uruchomienie strony głównej zwykle trwało od 7 do nawet 13 sekund, a Pingdom niezbyt optymistycznie obwieszczał, że uruchamia się wolnej niż 79% testowanych przy jego pomocy witryn. Aktualnie jej załadowanie trwa 3-4 sekundy czyli szybciej niż u 53% testowanych witryn. Optymalizacja grafiki i treści tak bardzo nie pomogła jak nowy serwer. Byłem zaskoczony efektami.

Od pewnego czasu Home.pl sprzedaje nowe usługi z 90% zniżką tak więc jeśli kończy Ci się okres rozliczeniowy za hosting i masz witrynę na WordPressie to warto rozważyć zakup tego serwera. Nawet jeśli zostało Ci 1-2 miesiące do końca to zachęcam Cię do zakupu. Czysta kalkulacja podpowiada mi, że to dobre rozwiązanie. Rok na nowym serwerze dedykowanym dla WP wyniesie Cię o ok. 100-200 zł. mniej niż przedłużenie.

Zobacz WordPress Hosting SSD

Żeby nie było tak kolorowo – jest haczyk. Tak jak to zwykle bywa u nich, po roku jeśli zostaniesz przy tym serwerze trzeba za niego słono zapłacić. Poniżej znajdziecie zrzut ekranu z cennika zrobiony 24.11.2015 (aktualne ceny znajdziesz tutaj). Do cen dolicz +23% VAT:

wordpress-cennik

Wychodzi sporo, ale jeśli masz kilka witryn (załóżmy że 5 szt.) to za Wordpress Hosting (hosting do pięciu stron) zapłacisz 157,5 zł. od witryny (w sumie 787,2 zł. rocznie), a przez pierwszy rok w promocji tylko 21 zł. od jednej witryny (w sumie 104,5 zł.). Nie jest więc źle. Jeśli weźmiesz pod uwagę znaczne zwiększenie prędkości Twojej strony, to jest to oferta może nie bardzo atrakcyjna ale zdecydowanie rozsądna i warta rozważenia.

Zobacz WordPress Hosting SSD

Żeby być uczciwym muszę Ci się do czegoś przyznać. Linki, które kierują do oferty to linki afiliacyjne. Znaczy to, że za każde zamówienie dostanę prowizję. Nie zmienia to w żaden sposób tego co napisałem powyżej. WordPress Hosting SSD to po prostu dobry hosting. Jak tylko przeniosę bloga – którego właśnie czytasz – na nowy serwer, odczujesz różnicę w ładowaniu tej strony. Obiecuję.

Jeśli znalazłeś jakąś literówkę, daj mi o tym znać poprzez zaznaczenie tekstu i wciśnięcie kombinacji Ctrl+Enter.

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli dołączysz do mnie na Facebooku!

Kamil Lipiński – przedsiębiorca, bloger, projektant stron www, założyciel Mocnej Grupy Blogerów oraz człowiek, który ma wielką nadzieję na to, że można się czegoś sensownego o WordPressie dowiedzieć w 500 sekund.
Wierzący (bynajmniej nie w technologię) geek.

Subscribe without commenting




Instagram

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: