Co zrobić jeśli kończy Ci się miejsce na Gmailu? Cukierek albo psikus


Znicz, który nigdy nie zapłonie


01 listopada 2014, 21:53 | 3 komentarze | 6 283

Trzy proste znaki, które mają oddać nastrój zadumy, pokazać że pamiętamy o naszych bliskich zmarłych, zachowujemy ich w naszej życzliwej pamięci i modlimy się za nich. Znaki które nigdy nie będą tym, czym być próbują. Symbol który zna każdy: znicz.

Widać je szczególnie gdy umiera znany aktor czy piosenkarka albo po prostu bliska osoba, której śmierć jest w pewien sposób publiczna. Wśród komentarzy zagorzałych fanów, wpisów pełnych współczucia dla rodziny, znaleźć można wirtualne znicze. Skoro światełka zapalane na grobach są fizycznym znakiem naszej pamięci to czym są znicze, które nigdy nie zapłoną?

Czemu znicz, a nie lampa?

Bardzo dobrze, że jako społeczeństwo nie zatraciliśmy poczucia wspólnoty z naszymi przodkami, którzy są już po drugiej stronie. Nekropolie w pierwszych dniach listopada rozświetlają się światłem tysięcy lampionów, groby są przyozdabiane kwiatami. Można byłoby zadać pytanie: po co ludziom, których materia przestała dotyczyć te wszystkie materialne błyskotki? Przecież to im życia nie przywróci.

Cmentarze to miejsca dla nas, a nie dla nich. Im jest zupełnie obojętne czy „dostaną miejscówkę” przy murze czy w samym środku nekropolii. Nie muszą się martwić o sąsiadów, bo raczej nikt im w wiecznym odpoczywaniu przeszkadzał nie będzie. My potrzebujemy miejsca pamięci. Jeśli bliskich zmarłych pozostawiliśmy pochowanych w obcym kraju, dokładamy wszelkich starań aby sprowadzić ich bliżej miejsca, w którym obecnie staramy się na nowo układać życie. Znicz postawiony na zimnym marmurze rozgrzewa nasze wspomnienia związane z bliskimi. Dlaczego znicz, a nie światło lampy podłączonej do prądu? Przecież to drugie jest trwalsze i lepiej oświetliłoby płytę nagrobną aniżeli kilka szklanych lampek. Pewnie że tak, ale to nie o to tutaj chodzi co dłużej będzie oświetlać grób.

Nadzieja grobowej deski

Znicz to symbol przemijania. Wosk się spala tak jak świeca płonie i odmierza czas naszego życia. Hipermarkety chcą nas przekonać do zakupu zniczy, które mają się palić dłużej jednak i te po kilku dniach zgasną. Nasze życie też. Chodząc na cmentarz mamy z tyłu głowy świadomość, że wcześniej czy później na tym czy innym cmentarzu nas też położą. Chociaż człowiek nie myśli na co dzień o swojej śmierci – i dobrze, bo zwariowalibyśmy – to czasami warto sobie przypomnieć, że nie jesteśmy nieśmiertelni.

 

Post użytkownika Joanna Chlebicka znaleziony dziś na tablicy.

 

 

W takich chwilach patrzymy na młodsze pokolenie z nadzieją, że zostaniemy chociaż w ich pamięci. Wierzący jednocześnie mają świadomość tego, że nie wszystek umrą. Bóg obiecał, że w Niebie ma mieszkań wiele, to jednak żyjąc na Ziemi, tu i teraz, nie wiemy jak tam będzie, nie wiemy co z nami będzie po śmierci – stąd ta troska o pozostanie chociaż w pamięci bliskich.

Na wirtualny cmentarz z niczem?

Czy w takim razie stawianie wirtualnych zniczy i pisanie w komentarzach pod informacją o czyjejś śmierci symbolu [ ‚ ] jest czymś niestosownym? Moim zdaniem niekoniecznie. Jest to pewna forma natychmiastowej reakcji na śmierć. Wirtualny znicz niesie za sobą pewien ładunek emocjonalny. Sam w sobie jest tylko zlepkiem bajtów. Nie „mówi” tyle co parafinowy znicz, nie oznacza, że ktoś podjął trud dotarcia do miejsca pochówku i pozostawienia światła. Jest zwykłym komunikatem internetowym i niczym więcej. Funkcjonuje nie zamiast światła pozostawionego na grobie ale obok niego jako pewna forma wyrazu. Dokładnie tak samo jak symbol „+” który jest zapewnieniem o modlitwie osoby, która o nią prosi.

Jestem ciekaw waszego podejścia do wirtualnych zniczy. Potrzebne czy nie? Zastępują wizytę na cmentarzu czy do niej prowadzą? Pozostaw komentarz.

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli dołączysz do mnie na Facebooku!

Kamil Lipiński – przedsiębiorca, bloger, projektant stron www, założyciel Mocnej Grupy Blogerów oraz człowiek, który ma wielką nadzieję na to, że można się czegoś sensownego o WordPressie dowiedzieć w 500 sekund.
Wierzący (bynajmniej nie w technologię) geek.

Subscribe without commenting




Instagram

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: